Miasteczko
kilkutysięczne a w nim ONI.
Para
po przejściach. Kłócili się często a jak się kłócili, to on
się
wyprowadzał. Potrafiło zniknąć na miesiąc a nawet dłużej. Nie
uciekał
nigdzie, nie. Po prostu mieszkał na jakiejś mecie i tyle.
W
jednej z chwil dobrych zrobili sobie dziecko. Dbali o maleństwo.
On
pracował dorywczo, więc na cebulę z ziemniakami było ich
stać.W wolnych chwilach chodził trenować sporty walki. Gdy miał
więcej
stać.W wolnych chwilach chodził trenować sporty walki. Gdy miał
więcej
czasu,
wypił jakieś wino, piwo. Czasami ktoś postawił coś
mocniejszego,ale tylko czasami.
mocniejszego,ale tylko czasami.
Starszy
pan. Emeryt z niezłą emeryturą i mocnym ciągiem na
bufet.
To właśnie z nim, właściciel dziewczyny i dziecka, wypijał
coś mocniejszego. Nigdy nie odwiedzali się w domach. Jeżeli
wypijali flaszkę, to w terenie. Szanowali się.
coś mocniejszego. Nigdy nie odwiedzali się w domach. Jeżeli
wypijali flaszkę, to w terenie. Szanowali się.
Kolejny
pan, też starszy. Zatwardziały działkowicz. Rył na działce,
orał,
plony zbierał, bimber pędził i żył. Miał jedną przypadłość.
Wszystkich
podejrzewał o kradzieże działkowego mienia, nie tylko
owoców,
Ci co go znali, nie reagowali. Ci co nie znali, szybko
dochodzili do wniosku, że lepiej ustąpić. Jeżeli jechał rowerem lub
szedł wypity, a spotkał kogoś wiadomo było, że będzie awantura.
Wyzywał napotkanego od najgorszych, złodziei i takich różnych.
dochodzili do wniosku, że lepiej ustąpić. Jeżeli jechał rowerem lub
szedł wypity, a spotkał kogoś wiadomo było, że będzie awantura.
Wyzywał napotkanego od najgorszych, złodziei i takich różnych.
Był
jeszcze Staszek, funkcjonariusz MO, mieszkał w innej
miejscowości
.
miejscowości
.
Do
pracy dojeżdżał.
Pogoda
letnia czyli ciepło, słonecznie. Mówi do swojej: „Bierzemy
małego
idziemy na spacer” Nie miała nic przeciwko, poszli.
Po
drodze spotkali emeryta. Był lekko wstawiony. Miał przy sobie
butelkę
VISTULI (znawcy mówili, że po VISTULI nie było kaca
tylko dupa bolała). Zaproponował drinka. Nie musiał dwa razy
prosić. Przeszli koło działek i poszli pod las. Tam siedli,
pogadali...
tylko dupa bolała). Zaproponował drinka. Nie musiał dwa razy
prosić. Przeszli koło działek i poszli pod las. Tam siedli,
pogadali...
Do
miasteczka wracali razem.
Po
tygodniu od rozpicia Vistuli… Dyżurny Komisariatu odbiera
telefon.
Kobiecy głos informuje, że niedaleko działek znajdują się
zwłoki
mężczyzny. Pojechał dzielnicowy. Informacja została
potwierdzona.
Zwłoki znajdowały się w pozycji leżącej, głowa
uniesiona na wysokości 20 cm od podłoża. Szyja opleciona
naprężonym sznurem przymocowanym do gałęzi. Powiadomiono
lekarza, prokuratora.
uniesiona na wysokości 20 cm od podłoża. Szyja opleciona
naprężonym sznurem przymocowanym do gałęzi. Powiadomiono
lekarza, prokuratora.
Na
miejsce pojechał też technik kryminalistyki. Lekarz spojrzał
na
zwłoki, orzekł zgon przez powieszenie. Prokurator przyklepał
i
po zawodach. Towarzystwo rozjechało się do domów z poczuciem
dobrze
spełnionego obowiązku. Do sporządzenia dokumentacji
sprawy
wyznaczony został Staszek. Szybko ustalił dane personalne
denata.
Był nim agresywny działkowiec. Szczerze mówiąc,
Staszek
nie miał nic do roboty. Oczekiwał na kwity z sekcji zwłok
i
koniec sprawy. Po dwóch tygodniach dokumentację otrzymał.
Przeczytał
i zdębiał. Denat miał połamane żebra. Przyczyną śmierci
był
krwotok wewnętrzny. Powieszenie to lekarsko-prokuratorska
bajka.
Lekarzowi nie chciało się nawet spojrzeć na plamy opadowe.
Powinny
być w miejscu gdzie zadzierżgnięty był sznur, czyli na
szyi a nie na plecach, jak stwierdzono podczas sekcji zwłok.
Staszek wziął się do roboty. Do sprawdzenia wytypowano 23
osoby. W pierwszej dziesiątce był ten co miał dziewczynę i
dziecko. Emeryta nie brano pod uwagę. Powoli, powoli ustalono,
że w lesie, blisko działek obaj pili alkohol, że towarzyszyła im
dziewczyna z dzieckiem.
szyi a nie na plecach, jak stwierdzono podczas sekcji zwłok.
Staszek wziął się do roboty. Do sprawdzenia wytypowano 23
osoby. W pierwszej dziesiątce był ten co miał dziewczynę i
dziecko. Emeryta nie brano pod uwagę. Powoli, powoli ustalono,
że w lesie, blisko działek obaj pili alkohol, że towarzyszyła im
dziewczyna z dzieckiem.
Być
może widzieli coś ciekawego? Przecież w tym samym czasie
działkowicz
odchodził do świata gdzie, podobno, jest lepiej. Nie
wykluczone,
że mają ze sprawą coś wspólnego. Tak myślał
Staszek.
Staszek.
Wezwał
emeryta. Po kilku godzinach facet pękł. Opowiedział jak
było.
Po wypiciu wódki wracali do domów. W okolicach działek
spotkali
krewkiego działkowicza. Był nietrzeźwy. Zaczął im
ubliżać,zarzucać, że kradną ziemniaki z jego działki itd. Kumpe
l
emerytapodszedł do działkowicza i z całej siły wymierzył cios
w klatkę piersiową.
ubliżać,zarzucać, że kradną ziemniaki z jego działki itd. Kumpe
l
emerytapodszedł do działkowicza i z całej siły wymierzył cios
w klatkę piersiową.
Cios
zadał nogą. Uczył się tego na zajęciach sztuk walki.
W
końcu mógł się sprawdzić. Był skuteczny. Działkowicz padł jak
ścięty.
Nie odchodzili, czekali aż wstanie. Czekali dłuższą chwilę.
Bezskutecznie.
Gdy zorientowali się, że nie wstanie zaciągnęli
zwłoki do lasu, przykryli liśćmi. Potem rozeszli się do domów.
zwłoki do lasu, przykryli liśćmi. Potem rozeszli się do domów.
Właściciel
dziewczyny i dziecka czuł niepokój. Postanowił
upozorować samobójstwo. W nocy, wrócił do lasu. Był zbyt słaby
aby za pomocą sznura zwłoki podciągnąć do pozycji pionowej, a
starał się bardzo. Nawet pomoc jego dziewczyny i emeryta, nie
dała rezultatu. Nie byli w stanie ustawić denata w pozycji
pionowej. Upozorowali więc samobójstwo w pozycji leżącej.
Prawie się udało
.Emeryt do pudła, radiowóz po kopacza i jego lubą. On, twardziel,
do niczego się nie przyznawał. Ona odmówiła składania
wyjaśnień. Staszek miał czas, nie musiał się nigdzie spieszyć.
Wierzył, że w końcu podejrzani pękną. Przeliczył się. Ona i on nie
wypowiedzieli żadnego słowa. Prokurator uznał, że wyjaśnienia
emeryta wystarczą do sporządzenia aktu oskarżenia. Były też
inne dowody, lecz wyjaśnienia emeryta były dowodem najbardziej
przekonywującym. Oczekiwano na sprawę. Na trzy dni przed
wokandą, na atak serca, zmarł emeryt. Zmarł w celi aresztu. Jasne
się stało, że w takim przypadku, każdy adwokat sprawę wygra.
Wokandę przeniesiono na termin późniejszy. Sprawa wróciła do
Prokuratury celem uzupełnienia. Staszek,zniechęcony, zebrał kilka
ciekawostek, dołączył do akt i wysłał
upozorować samobójstwo. W nocy, wrócił do lasu. Był zbyt słaby
aby za pomocą sznura zwłoki podciągnąć do pozycji pionowej, a
starał się bardzo. Nawet pomoc jego dziewczyny i emeryta, nie
dała rezultatu. Nie byli w stanie ustawić denata w pozycji
pionowej. Upozorowali więc samobójstwo w pozycji leżącej.
Prawie się udało
.Emeryt do pudła, radiowóz po kopacza i jego lubą. On, twardziel,
do niczego się nie przyznawał. Ona odmówiła składania
wyjaśnień. Staszek miał czas, nie musiał się nigdzie spieszyć.
Wierzył, że w końcu podejrzani pękną. Przeliczył się. Ona i on nie
wypowiedzieli żadnego słowa. Prokurator uznał, że wyjaśnienia
emeryta wystarczą do sporządzenia aktu oskarżenia. Były też
inne dowody, lecz wyjaśnienia emeryta były dowodem najbardziej
przekonywującym. Oczekiwano na sprawę. Na trzy dni przed
wokandą, na atak serca, zmarł emeryt. Zmarł w celi aresztu. Jasne
się stało, że w takim przypadku, każdy adwokat sprawę wygra.
Wokandę przeniesiono na termin późniejszy. Sprawa wróciła do
Prokuratury celem uzupełnienia. Staszek,zniechęcony, zebrał kilka
ciekawostek, dołączył do akt i wysłał
do
Prokuratury. Tam zdecydowano, że w takim stanie sprawa jest
do
wygrania. Nie mylili się. Właściciel dziewczyny i dziecka
skazany został na 8 lat więzienia. Zmieniono kwalifikację prawną z
zabójstwa na pobicie ze skutkiem śmiertelnym. Myślę, że była to
zasługa adwokata.
skazany został na 8 lat więzienia. Zmieniono kwalifikację prawną z
zabójstwa na pobicie ze skutkiem śmiertelnym. Myślę, że była to
zasługa adwokata.
Staszek
był na wszystkich rozprawach. Wiedział, że to najlepsza
nauka.
Dobry adwokat potrafił wykazać niedociągnięcia w sprawie,
obalać
dowody itd. Prowadzący sprawę wyciągał z tego wnioski,
które
przydatne były w kolejnych postępowaniach
przygotowawczych czy śledztwach. Nie wszyscy z
niebieskich chodzili na swoje sprawy. Staszek chodził. Wyrok
ogłoszono dobrze po południu.
przygotowawczych czy śledztwach. Nie wszyscy z
niebieskich chodzili na swoje sprawy. Staszek chodził. Wyrok
ogłoszono dobrze po południu.
Zaraz
potem Staszek wsiadł do autobusu i pojechał do domu.
Przechodził przez niewielki park. Tam zastąpił mu drogę
mężczyzna z nożem w dłoni. Coś mówił niezrozumiale. Staszek
był tak zaskoczony sytuacją, że nie zareagował. Po prostu nie mógł
zrozumieć.
Przechodził przez niewielki park. Tam zastąpił mu drogę
mężczyzna z nożem w dłoni. Coś mówił niezrozumiale. Staszek
był tak zaskoczony sytuacją, że nie zareagował. Po prostu nie mógł
zrozumieć.
Znaleziono
go następnego dnia rano z nożem, wbitym prosto
w
serce. Sprawcę ustalono tego samego dnia. Był uciekinierem
z
pobliskiego Szpitala Psychiatrycznego. Nie miał
żadnych powodów aby zabić. Był chory.
żadnych powodów aby zabić. Był chory.
Właściciel
dziewczyny i dziecka zakład karny opuścił po 4
latach.
Sprawował się dobrze. To taka nagroda
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz