poniedziałek, 19 sierpnia 2019

Kolegom, których nazwiska w mojej teczce IPN nie są obecne, historyjki przypominam.

SKOFEDAL FORTE





Lek, którego nazwy nie zapomnę.  Wezwał mnie szef.
-Kawaler  jesteś więc dasz sobie radę. Ponadto temat powinien cię zainteresować. 
Nigdy nie sprawdzaliśmy jak wygląda sprawa z  przerywaniem ciąży. 
Kilku ginekologów ma zgodę na wykonywanie tego typu zabiegów. Reszta kręci lody na lewo.
 Musimy ich wyłapać. Zorientuj się w sprawie.
-Jawohl!!! — Odpowiedziałem.
Dzisiaj mówi się aborcja, wówczas bardziej po ludzku. Mówili „przerywanie ciąży,
przecinka…”Wszystko zależało od wykształcenia zainteresowanej, zainteresowanego.
Ci z najwyższej półki na pewno mówili „aborcja” jednak takich było mało. Dobra, koniec ze słownikiem wyrazów obcych, czas przystąpić do dzieła. Siadłem za biurkiem i myślę...Chyba
wpierdzielił mnie na minę… Jak ja to sprawdzę??? Do końca dnia
nic więcej nie robiłem, myślałem wyłącznie o sposobie podejścia do
sprawy. Po ginekologach łaził nie będę, bo mnie wyśmieją lub zrzucą ze schodów. Na ulicy mogą pobić. Zainteresowane ...Bez bata nie powiedzą, w życiu! Która kobieta powie, że… No która? 
Z uwagi na fakt, że byłem młody, przystojny, hahaha, więc i koleżanek miałem
trochę. Jedna z nich, z zawodu pielęgniarka, pracowała w szpitalu.
Uderzyłem do niej. Proszę ze łzami w oczach: -POMÓŻ. Pomogła —
Przecież to proste - mówi - Lekarze to lenie, są pewni swego, pewni bezkarności.
To wykorzystaj! Przejdź się po aptekach i przeglądnij recepty.
Jeżeli trafisz na receptę z wypisanym lekiem SKOFEDAL FORTE lub
SKOFEDAL MITE, to znak, że kobieta na którą wystawiono receptę miała zabieg przerwania ciąży. Przynajmniej miała zamiar ciążę przerwać. Leki powinien kupić w aptece lekarz i na niego powinna być wystawiona recepta, ale jak  wcześniej powiedziałam,
lekarze to lenie — zakończyła. 
Dawno nie byłem taki szczęśliwy…
Jasne, że wypiliśmy butelkę dobrego wina. O ile mnie pamięć nie
myli, a jeszcze nie myli, piliśmy CIOCIOSAN. Nie ma się co śmiać.W tamtych czasach łatwiej było kupić cytryny niż CIOCIOSAN. 
Apteki załatwiłem szybko. Dziwiło mnie, że kierowniczki aptek nie protestowały a powinne. Udostępniały recepty od ręki, stawiały kawę aby było przyjemniej. Jedna z nich pomagała nawet szukać. Po miesiącu miałem około 20 kobiet. Na każdej recepcie imię, nazwisko,
adres oraz pieczątka lekarza. Sprawdziłem w wydziale zdrowia, który z ginekologów ma zgodę na dokonywanie aborcji a który zgody takiej nie ma. Był jeden. Pozostała tylko rozmowa z kobietami,
które SKOFEDAL kupowały. Rozmawiałem z trzema, potem odmówiłem.
Źle się z tym czułem. Nie miałem satysfakcji z tych rozmów, wręcz przeciwnie. Przekonałem szefa, że nie ma sensu dalej się w to bawić argumentując, że Wydziałowi Finansowemu wystarczą
dwa przypadki aby faceta ukarać domiarem. Tak też się stało.
Gdy dowiedział się, że „leży” sam poszedł do skarbówki i wpłacił domiar. Potem działał już legalnie. Wracamy do rozmów, właściwie do jednej, tej trzeciej. 
Kobieta 36 lat, urocza, wykształcona, mężatka, bezdzietna. Nie ma sensu opisywać jak temat ją zaskoczył. Zaniemówiła wprost. Spojrzała głęboko w moje oczy a ja… Cóż ja?
Czekam co powie. Czekałem 10 — 15 sekund. Z jej oczu zaczynają
płynąć łzy...Cały czas patrzy na mnie. Zbaraniałem… Czułem w kościach, że wp… łem się na całego. — Dobrze, powiem panu.
To dla mnie sprawa niezwykle trudna, ciężka. Nie potrafię z tym żyć. Nie powinnam o tym mówić, ale muszę to w końcu z siebie wyrzucić. Pan będzie pierwszą i jedyną osobą, która o tym się
dowie. Nie powiedziałem słowa. Czekałem. 
Od około 10 lat —zaczęła — staramy się z mężem o dziecko. On nie chce przyjąć do
wiadomości, że dzieci nie będzie miał nigdy. Nawet badania go nie
przekonały. Uparł się i koniec. Jest zdrowy i żaden lekarz nie będzie
mówił, że jest inaczej. Mimo, że bardzo męża kocham, postanowiłam wziąć sprawę w swoje ręce. Uwiodłam młodego chłopaka, kolegę z pracy. To z nim zaszłam w ciążę. Gdy się o tym dowiedziałam, byłam niesamowicie szczęśliwa. Zaraz potem ogarnął mnie strach.
Przestraszyłam się, że prawda ujrzy światło dzienne, mąż dowie się o wszystkim… Nie chciałam go stracić. Jest dla mnie wszystkim. Wybrałam męża, nie dziecko, stąd zakup leku SKOFEDAL FORTE.
Małżonek nie wie o niczym. Nikt nie wie, tylko pan. Dalej „staramy”
się o dziecko...To jest ponad moje siły — zakończyła. 
Po około roku czasu popełniła samobójstwo. Nie wiem co było tego przyczyną, nie
zajmowałem się sprawą, nie pytałem o szczegóły. Chyba się bałem.
Z przeprowadzonej rozmowy nie sporządziłem żadnej notatki, protokołu.
Nic nie musiała podpisywać, nie było jej. Koniec kropka.