Nygus
pierwszej wody. Robił wówczas, gdy musiał. Tym razem
CHCIAŁ.
Przyszła wieczorem. Zapłakana, jak wszystkie. On, kawalarz,
dziwak,
a do tego przystojniak, spojrzał na nią i powiedział: -
Jak
ty wyglądasz, dziewczyno? Weź grzebień, uczesz się, wytrzyj łzy,
potem
porozmawiamy.
Przeprosił
i wyszedł po papierosa. Gdy wrócił, zdębiał. Przed
nim
siedziała piękna dziewczyna. Laleczka wprost. Opowiedziała, co
ją
spotkało.
Zrobił
wszystko, aby złapać gwałciciela. Niestety, nie dało rady.
To
wrzód na jego dupie. Podobno szuka do dzisiaj. Społecznie,
fakt,
ale szuka. Czy znajdzie, nie wiem. Najważniejsze w tym
wszystkim
jest to, że po czterech miesiącach od pierwszego spotkania
pobrali
się. Mają jedno dziecko.
Gdyby
tak dobrze policzył…
Są
szczęśliwym małżeństwem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz