środa, 4 marca 2020

NYGUS


Nygus pierwszej wody. Robił wówczas, gdy musiał. Tym razem
CHCIAŁ. Przyszła wieczorem. Zapłakana, jak wszystkie. On, kawalarz,
dziwak, a do tego przystojniak, spojrzał na nią i powiedział: -
Jak ty wyglądasz, dziewczyno? Weź grzebień, uczesz się, wytrzyj łzy,
potem porozmawiamy.
Przeprosił i wyszedł po papierosa. Gdy wrócił, zdębiał. Przed
nim siedziała piękna dziewczyna. Laleczka wprost. Opowiedziała, co
ją spotkało.
Zrobił wszystko, aby złapać gwałciciela. Niestety, nie dało rady.
To wrzód na jego dupie. Podobno szuka do dzisiaj. Społecznie,
fakt, ale szuka. Czy znajdzie, nie wiem. Najważniejsze w tym
wszystkim jest to, że po czterech miesiącach od pierwszego spotkania
pobrali się. Mają jedno dziecko.
Gdyby tak dobrze policzył…
Są szczęśliwym małżeństwem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz