środa, 4 marca 2020

NIEDOSZŁY



Około 23 telefon dyżurnego:
Jedź do szpitala, mają tam trampolinowego skoczka. Z mostu
drogowego skoczył do Odry jakiś gnojek. Pogadaj z nim. Może ktoś
go wypchnął, zmusił do skoku. Nigdy nic nie wiadomo.
Panikujesz. Lato jest, chciał sobie popływać mówię. Radiowóz
czekał Trasa z komendy do szpitala to trzy minuty jazdy. Witam
się z lekarzem, który mówi, że nie może z (jak to określił) pacjentem
nawiązać kontaktu. Pytam w którym pokoju pacjent leży. Okazało
się, że leży w izolatce czyli na korytarzu.
W tamtych czasach korytarz to najbardziej popularna izolatka.
Szukam wzrokiem…
Jest. Leży z zamkniętymi oczami, ręka spoczywa na czole,
policzki rumiane czyli krążenie jest. W końcu człowiek szkolił się
z udzielania pierwszej pomocy i potrafi rozpoznać czy pacjent żyje
czy odpłynął. Ten zakończył pływanie. Odpoczywał.
Siadłem na taborecie, spojrzałem na chłopaka.
Cześć. Zdjął rękę z czoła, spojrzał:
Cześć- odpowiedział.
Nie widział lekarza stojącego za nim, który zaczął się śmiać.
Widocznie cieszył się, że nawiązano z pacjentem kontakt. Zaraz też
poszedł do siebie.
Co ty odpierdalasz ? -pytam.
Teraz pacjent zaczął się śmiać. Nooo, pomyślałem, skoro jest tak
wesoło to wszystko pójdzie dobrze.
Co się stało, dlaczego pływałeś w ubraniu? — pytam.
Dziewczyna mnie rzuciła. Nie mogłem sobie z tym poradzić.
Miałem wszystkiego dość. Skoczyłem odpowiedział załamany.
Wiesz co? Miała rację, że cię pogoniła. Ty się nawet utopić
nie potrafisz. Takiego łamagę trzymać w domu to tragedia. Opowiadali
mi, kłamałem, jak szybko do brzegu płynąłeś. Szybciej kraulowałeś
niż z mostu leciałeś. Przestań z siebie nieszczęśnika robić.
Idź do domu, zmień ciuchy na suche i leć na jakiś five. Sobota jest,
grają. Dziewczyny chcą tańczyć, chłopaków poznawać a ty na korytarzu
szpitalnym leżysz i innym czas zajmujesz.
Chyba ma pan rację — stwierdza.
Nie chyba a na pewno. Spadaj i to już. Tylko lekarza przeproś
i pielęgniarkę, która przy tobie skakała. Jeszcze jedno. Nie chce cię
tutaj więcej widzieć. Jeżeli jeszcze raz odwalisz taki numer, utopie
w misce wody.Gdybym ja miał skakać do wody po każdej dziewczynie, która
mnie pogoniła, byłbym mistrzem olimpijskim w pływaniu. Wiesz
co? Cieszę się, że nim nie zostałem. Będziesz rozsądny, też się
będziesz cieszyć.
Proszę pana. Mogę zaprosić pana na lampkę wina?
Nie możesz. Mało się płynu nałykałeś? Uciekaj na zabawę.
Widuję chłopaka czasami. Teraz to dorosły mężczyzna. Ma bardzo
ładną żonę.
Udajemy, że się nie znamy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz